Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dzika róża. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dzika róża. Pokaż wszystkie posty

środa, 15 czerwca 2016

Rose lassi - różany przysmak





Jak pewnie zorientowaliście się po poprzednich wpisach, zwariowałam ostatnio na punkcie dzikiej róży. Ogołociłam z płatków pół miasta, spędziłam wiele godzin obierając każdy płatek z gorzkich końcówek i dziś jestem szczęśliwą posiadaczką kilku przepysznych słoiczków z  konfiturą z róży, indyjskim przysmakiem z płatków Gulkand oraz pyszną różaną nalewką. Miałam jednak oczywiście niedosyt, więc ostatnio przygotowałam sobie jeszcze orzeźwiający koktajl różany na bazie jogurtu. Wyszło pyyyysznie...aż żałowałam, że zrobiłam taką małą porcję ;-) Do tego przysmaku niewiele potrzebujecie, bo wystarczą dwie garstki płatków zerwanych gdzieś na spacerze. Namawiam Was spróbujcie koniecznie !

Składniki na 1 porcję :
  • dwie garstki płatków dzikiej róży
  • jogurt naturalny lub kefir
  • garstka migdałów
  • syrop z agawy lub cukier
  • opcjonalnie kilka pokruszonych pistacji

Najpierw zmiksujcie migdały na drobno a potem dodajcie wszystkie składniki i zmiksujcie ze sobą. Proponuję dosłodzić troszkę i posypać kruszonymi pistacjami to będzie wyjątkowo pysznie !

Smacznego !





poniedziałek, 6 czerwca 2016

Różany przysmak rodem z Indii - Gulkand







Dzisiaj kolejny różany przysmak...och jak ja uwielbiam ten smak ! I tak mi żal, że dzika róża tak krótko kwitnie, że popędziłam dzisiaj znowu po płatki i będę teraz niczym Kopciuszek przebierać pół nocy płatki oskubując je z gorzkich końcówek. Uznałam jednak ostatnio, że warto oskubać płatki bo goryczka jest jednak mocno wyczuwalna gdy tego nie zrobimy. Także mam ambitny plan na dzisiejszą noc ;-) 

Poprzedni post dotyczył konfitury z dzikiej róży - KLIK, dzisiaj zaś chciałabym opisać bardzo prosty a jednocześnie bardzo efektowny sposób na wykorzystanie płatków róży. Mam tu na myśli przysmak z długimi tradycjami rodem z Indii, bardzo popularny również w Turcji - nazywa się Gulkand.

Gulkand jest bardzo doceniany w Ajurwedzie, gdyż ma ogromnie korzystne właściwości dla naszego organizmu. Oto niektóre z tych właściwości :
  • jest silnym antyoksydantem
  • spożywanie 2-3 łyżeczek dziennie pomaga przy leczeniu nadkwaśności żołądka i zgagi
  • jest doskonały na trawienie i poprawia apetyt
  • podobno również zmniejsza potliwość
  • usuwa toksyny z organizmu
  • kojąco działa na system nerwowy

Jak go przygotować Gulkand ?

Potrzebne nam będą :
  • świeże płatki róży - 2 pełne szklanki ubitych płatków
  • cukier drobny lub cukier puder - 1 szklanka
  • miód - 3-4 łyżeczki
  • świeżo zmielony kardamon (ewentualnie mielony kardamon w proszku)
  • opcjonalnie kilka kropel olejku różanego
Płatki najlepiej oskubać z białych gorzkich końcówek, po czym wypłukać w zimnej wodzie i wysuszyć na ręczniku.
W misce wymieszać ze sobą wszystkie składniki i przełożyć do suchego słoika. Potrząsnąć dobrze by wymieszać składniki ze sobą.

Słoik odstawiamy w słoneczne miejsce na kilkanaście dni i potrząsamy nim co jakiś czas.

A potem zajadamy...łyżeczką, zupełnie bezkarnie zamiast słodyczy ! 

I możemy jeść tłumacząc sobie, że to przecież właściwie lekarstwo :-)

Smacznego !
















czwartek, 2 czerwca 2016

Konfitura z dzikiej róży




Różany smak chyba uwielbiam od zawsze. Kiedyś był dla mnie rzadkością i swego rodzaju luksusem...trudno było bowiem znaleźć cokolwiek z różanym posmakiem. Do dziś wspominam czasy szkolne, gdy zdarzało mi się trafić w sklepiku szkolnym czasem na pączka z nadzienie różanym.

Ehhh to były słodkie chwile ;-) Do smaku różanego powróciłam kilka lat temu i staram się go wykorzystywać regularnie - a to w kruchych ciasteczkach, a to w babeczkach z kremem różanym -  KLIK  po przepis :-) 

Zapach dzikiej róży towarzyszył mi w latach szkolnych, bowiem dookoła szkolnego boiska rosły krzewy dzikiej róży i obezwładniały mnie zawsze zapachem...Gorzej bywało gdy podczas swawolnych przepychanek z kolegami, zdarzało się wylądować w owych krzewach ;-) 

W tym roku postanowiłam sama przygotować różne przetwory z róży...szczególnie dlatego, że cena przetworów różanych jest totalnie kosmiczna. Ale jak to ze mną bywa..chodzi też o tą cudną satysfakcję ;-) Teraz będę miała swoje własne konfitury i płatki w cukrze :-)

Nie jest prostym zadaniem nazbierać spore ilości płatków róży. Najeździłam się trochę po mieście w poszukiwaniu tych cudnych różowych krzaków...nie obeszło się bez przygód w postaci ulewy w trakcie zbierania czy też zadrapań od krzewów...bo przecież cieżko odpuścić głębiej rosnące kwiaty ;-)

Dzisiaj więc zaczynam od przepisu na bardzo prostą konfiturę z płatków dzikiej pachnącej róży. Niebawem zapewne doczekacie się kolejnych różanych przepisów.

Do przygotowania konfitury z róży podeszłam najpierw ambitnie...Pomyślałam, że pójdę w ślad naszych babć i poucieram płatki w makutrze, pożyczonej od cioci...Ehhh...po pierwszej  utartej w mękach partii, obolałych rękach i poszarpanych nerwach przerzuciłam resztę płatków do miksera i podziękowałam losowi za postęp techniczny :-)
Porzućcie więc ambicje i skorzystajcie z dobrodziejstwa naszych czasów - utrzyjcie konfiturę w mikserze :-)

Co potrzebujemy ?

  • płatki róży - dzikiej albo pachnącej odmiany ogrodowej
  • 2 razy więcej cukru pudru niż płatków - mierząc płatki wagowo
  • sok z cytryny
Przygotowanie :

Macie dwa warianty przygotowania takiej konfitury : wariant szybki i dla leniwych oraz wariant trochę czasochłonny i dla ambitnych. Zgadnijcie, który ja wybrałam ;-)

Wariant szybki to wrzucenie umytych i przesuszonych wcześniej płatków, cukru pudru i soku z cytryny do miksera i miksowanie do momentu uzyskania gładkiej masy. Uwaga konfitura będzie miała w sobie goryczkę z jasnych elementów płatków !

Wariant ambitny to taki, w którym po umyciu i osuszeniu obcinamy lub odrywamy z każdego płatka jasną nasadę, która nadaje gorycz konfiturze.

Ja sprawdziłam obydwa sposoby i powiem Wam szczerze, że wolę oczywiście ten bez goryczki...ale to jest czasochłonne. Spędziłam któregoś wieczora dwie godziny przed telewizorem obrywając nasady płatków - uzyskałam wtedy 2 słoiczki konfitury.
Więc jeśli macie czas to warto się przyłożyć, jednak nawet wersja z goryczką jest pyszna !

Możecie w tym przepisie oczywiście cukier puder zastąpić zwykłym cukrem, ale ciężko Wam będzie w mikserze utrzeć cukier tak, by był niewyczuwalny.

Ja tej konfitury nie pasteryzowałam, tylko schowałam do lodówki, bo może tam dość długo postać, ale wy możecie ją oczywiście zapasteryzować. 


Smacznego !