wtorek, 19 września 2017

Figi pieczone z rozmarynem i cynamonem



Jestem ogromną fanką figowych pyszności i właściwie uwielbiam figi pod każdą postacią.
Uwielbiam te świeże jako dodatek do zdrowego śniadania...albo jako przekąskę, której trudno się oprzeć. Przepyszne są wszelkie konfitury figowe, których pełno w arabskiej kuchni. Jednak chyba najbardziej lubię figi pieczone na różne sposoby.
Dzisiaj pokażę Wam moje najnowsze odkrycie, ale poniżej znajdziecie również przypomnienia pozostałych figowych przepisów, które wykorzystuję w sezonie na te pyszne owoce.

Ogromnie żałuję, że sezon na figi jest u nas taki krótki...
Prędko zabierajcie się więc za te przepisy, bo nie macie zbyt wiele czasu ;-)

Zobaczcie jak pysznie wyglądają tak upieczone figi...



Składniki :
  • 5 świeżych fig
  • garść świeżego rozmarynu
  • cynamon
  • cukier brązowy
  • miód
Przygotowanie :

  1. Piekarnik nagrzewamy do 180°C a  w międzyczasie myjemy figi.
  2. Figi kroimy na plastry i układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia.
  3. Każdy plaster posypujemy odrobiną brązowego cukru i cynamonem.
  4. Na plastry układamy igiełki rozmarynu.
  5. Pieczemy przez 40 minut.
Po wyjęciu plasterki będą pięknie skarmelizowane i chrupiące na brzegach.

Polecam podawać te figi z kroplą miodu na każdy plasterek...cudownie komponuje się z chrupiącym rozmarynem i cynamonem.

Tak przygotowane figi możecie przechowywać w lodówce przez około tydzień...jednak stawiam na to, że nie doczekają drugiego dnia ;-)

Smacznego !

A tutaj przypominam Wam moje pozostałe przepisy z figami i podaję linki do przepisów by ułatwić Wam szukanie.




❤️Karmelizowane figi z pieczonym camembertem i orzechami 

czwartek, 20 lipca 2017

Pizza z brokuła









Lubię dobrą pizzę...najchętniej jedzoną gdzieś u kogoś bo sama rzadko ją przyrządzam. Najpyszniejszą pizzę w życiu jadłam w jakiejś małej budce w Asyżu będąc nastolatką a jej smak pamiętam do dzisiaj. 
W pizzy najważniejsze jest ciasto, myślę, że każdy się z tym zgodzi. Jednak niestety często z różnych powodów zdrowotno dietetycznych nie możemy jeść pizzy zawierającej gluten. I w takim właśnie przypadku idealna będzie ta forma tego włoskiego przysmaku.
Spód przygotowany z rozdrobnionego brokuła, jajka i sera będzie pyszną alternatywą dla mącznego ciasta. Zachęcam Was do spróbowania i dobrania własnej kompozycji dodatków.

Co ważne to ta pizza jest smaczna nawet na zimno...zabrałam ją do pracy i jadłam w biegu bez czasu na podgrzanie i była naprawdę smaczna :-)




Składniki :


  • 1 średni brokuł
  • 2 jajka
  • 1/4 szklanki parmezanu
  • 1/4 szklanki mozarelli tartej
  • 1/4 łyżeczki soli
  • 1/4 łyżeczki pieprzu
  • przyprawy według uznania - ja dodałam zioła prowansalskie i pieprz cytrynowy

Oraz na wierzchnią warstwę :
  • 1/4 szklanki sosu pomidorowego
  • 1 szklanka dowolnego sera - ja użyłam mozarelli tartej
  • dowolne warzywa 

Przygotowanie :

  1. Piekarnik rozgrzewamy do 200°C i wykładamy blaszkę papierem do pieczenia.
  2. Brokuła rozdrabniamy w mikserze albo ucieramy na tarce tak by miał konsystencję nie grubszą od ryżu.
  3. Brokuła wkładamy do miski, przykrywamy folią spożywczą i wstawiamy do mikrofalówki na 1-2 minutki by zmiękczyła go para. Po wyjęciu poczekajmy chwilkę aż brokuł ostygnie a następnie odsączamy z niego wodę przez tetrową pieluchę albo gazę. Ważne by pozostała Wam prawie sucha masa.
  4. W dużej misce mieszamy ze sobą brokuła, jajko, sery i przyprawy. Następnie masę wykładamy na blaszkę formując z niej spód do naszej pizzy.
  5. Pieczemy przez około 10-12 minut aż spód się zarumieni lekko po czym wyjmujemy z piekarnika by dołożyć na wierzch sos pomidorowy, ser i ewentualnie warzywa.
  6. Ponownie wkładamy do piekarnika na kolejne 10-12 minut aż ser się roztopi i zarumieni.
Ja na koniec dodaję jeszcze świeże pomidorki i rukolę oraz jarmuż.

Mam nadzieję, że zasmakuje Wam ta wersja pizzy ;-)

Smacznego !






















piątek, 14 lipca 2017

Pasta z bobu z miętą






Dziś prędziutko przed weekendem wrzucam Wam kolejną propozycję na wykorzystanie odkrytego przeze mnie w tym sezonie bobu :-) Zajrzyjcie do poprzedniego przepisu na bób pieczony w przyprawach jeśli jeszcze nie widzieliście ;-) Zachęcam bo jest wyjątkowo atrakcyjną przekąską.

A dzisiaj pomysł na pastę z bobu, przy czym wykorzystać do niej możecie również groszek zielony albo zmieszać bób z groszkiem.

Składniki pasty :

* ugotowany bób
* skórka z cytryny drobno starta
* sok z cytryny
* świeża mięta
* przyprawy
* oliwa z oliwek
* opcjonalnie zielony groszek

Ugotujcie bób al dente i po ostudzeniu obierzcie ze skórki.
Dodajcie do niego pozostałe składniki i przyprawcie według uznania i zmiksujcie wszystko ze sobą w mikserze albo ręcznie rozgniećcie bób jeśli nie chcecie gładkiej pasty tylko z wyczuwalnymi kawałkami bobu.

Zajadajcie na grzankach, pieczywie lub jako dodatek do innych potraw.

Smacznego !














wtorek, 11 lipca 2017

Pieczony bób



Ten ostatni rok jest przełomowym dla mnie biorąc pod uwagę nowe smaki i odkrycia kulinarne...
Polubiłam potrawy, które dotąd zaliczałam do grona niejadalnych ;-) 
I tak dostojnie do tego grona ostatnio dołączył BÓB - zmora dzieciństwa ! Zapach gotującego się w kuchni bobu, który od zawsze uwielbiany był przez moich rodziców doprowadzał mnie do szału i skutecznie wyprowadzał z kuchni ;-)
W zeszłym sezonie moja przyjaciółka Julia w sezonie niemalże codziennie zajadała się bobem...a ja nie mogłam zrozumieć tego fenomenu...i już wtedy zaczęłam podejrzewać, że coś musi być w tym zielonym fasolowatym paskudztwie...musiałam jednak dojrzeć do tego by się z nim zmierzyć...
I jakie było moje zdziwienie jak okazało się, że jest pyyyyyyszny w każdej postaci.
Jednak nie byłabym sobą gdybym nie poszukała bardziej wyszukanych form serwowania bobu niż po prostu ugotowanego w skórkach.
Dzisiaj pierwsza odsłona a w najbliższych dniach kolejne dwie - w postaci pasty i frittaty z wędzonym pstrągiem także czujnie zaglądajcie po nowe przepisy ;-)

No dobrze...dosyć opowiadania...przejdźmy do rzeczy !



Potrzebujemy :

- bób
- oliwę
-wybrane przyprawy
- mąkę ryżową lub zmielony drobno suchy ryż

Oto instrukcje :

1.  Surowy bób przekrajamy na płaskie połówki i zdejmujemy skórkę. Po przekrojeniu pięknie odchodzi od skórki i wyskakuje wprost do miseczki ;-)

2. Obrane połówki wkładamy do naczynia do mikrofalówki, wlewamy około 1 cm wody, przykrywamy folią spożywczą i zagotowujemy w mikrofali około 3-4 minuty aż będzie lekko miękki. Następnie należy go odcedzić i ostudzić.  

         * jeśli nie macie mikrofalówki to wrzućcie go na troszkę do gotującej wody i czujnie  
           sprawdzajcie żeby nie rozgotować

3. Piekarnik nagrzewamy do 180 C.

4. Do miski wrzucamy ostudzony bób, dodajemy ulubione przyprawy - ja dodałam dużo papryki ostrej, trochę słodkiej, mix przypraw do kurczaka, sól i pieprz cytrynowy.

5. Dodajemy mąkę ryżową lub samodzielnie zmielony ryż - tyle by otuliła trochę nasze fasolki razem z przyprawami - jak się upiecze to będzie chrupka.

6. Całość skrapiamy oliwą z oliwek i przekładamy na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia.

7. Pieczemy około 30-40 minut przewracając bób w połowie czasu pieczenia. Chcemy osiągnąć efekt chrupkiej otoczki z przypraw i mąki ryżowej.

8. A potem już tylko zajadać ! Pyyyszne zarówno na ciepło jak i na zimno.


Dajcie znać proszę w komentarzach czy Wam smakowało !

K.











  



poniedziałek, 26 czerwca 2017

Zapiekane ciasto naleśnikowe z bananem i borówkami





Podejrzewam, że każda...absolutnie każda mama w tym kraju doskonale zna smak poranków spędzonych nad patelnią pełną naleśników smażonych dla swoich pociech...To takie chwile, w których już samym zapachem można się najeść gdy smaży się już czterdziestego siódmego naleśnika...;-) Nie zawsze mamy do dyspozycji dużo czasu...i wtedy z pomocą przychodzi pomysł na upieczenie naleśnikowego ciasta. Banalne w swojej prostocie i jakże mało pracochłonne.
Zastrzegam, iż pewnie nie każdy maluch da się przekonać do nowej formy podania naleśników ale warto spróbować ;-)

Składniki :

* przygotujcie wasze ulubione ciasto naleśnikowe - spora porcja
* 2 banany
* borówki
* 2 łyżki roztopionego masła

* średnia, prostokątna lub kwadratowa blaszka do pieczenia 
* papier do pieczenia

Przygotowanie :

  1. Przygotujcie wasze ulubione ciasto na naleśniki - sporą porcję by wystarczyło na zalanie blaszki do zapiekania.
  2. Rozgrzejcie piekarnik do 200-220°C, wyłóżcie blaszkę papierem do pieczenia i nasmarujcie roztopionym masłem.
  3. Wylejcie ciasto na blaszkę - nie powinno być grubsze niż 1,5-2 cm.
  4. Poukładajcie równomiernie w masie połowę plasterków banana i połowę borówek.
  5. Pieczcie około 9-10 minut, po czym dodajcie kolejną porcję owoców i pieczcie jeszcze przez 15 minut.
  6. Gdy ciasto będzie jasne po 15 minutach to ustawcie pieczenie od góry jeszcze na jakieś 2 minutki i obserwujcie by się zrumieniło.
  7. Po ostudzeniu ciasta wystarczy pokroić na kawałki i zajadać !

Smacznego !











poniedziałek, 15 maja 2017

Makaron z cukinii z granatem i chilli







Cukinię uwielbiam od zawsze...jednak dopiero od zeszłego sezonu odkryłam jaka cudowna potrafi być na surowo pod różnymi postaciami. Mało kto jada ją na surowo a jest orzeźwiająca w smaku i pyszna. 

Dzisiaj pokażę Wam jaki pyszny dodatek do potraw można z niej przygotować zamiast banalnej surówki. By go przygotować musicie zaopatrzyć się w krajalnicę spiralną albo temperówkę do warzyw, by uzyskać warzywny makaron.

Ja już robiłam makaron fettucine z cukinii wcześniej z sosem z dyni i rozmarynem , zachęcam Was do zajrzenia do tego przepisu -------- >  TUTAJ  :-)



Ale wróćmy do dzisiejszej propozycji z cukinii :-)

Oto czego będziecie potrzebować :
  • cukinia
  • papryczka chilli
  • granat
  • sok z cytryny i limonki
  • sól
  • opcjonalnie pieprz cytrynowy

Przygotowanie :

Cukinię kroimy na makaron albo cieniutkie paseczki. 
Drobniutko siekamy papryczkę chilli - ilość papryczki zależy od tego, jak bardzo chcecie mieć ostrą potrawę - ja sugeruję nie żałować papryczki bo kwaśny sok z cytryny i słodki granat neutralizują ostrość. Wyciskamy sok z cytryny i limonki i polewamy nim cukinię. Dodajemy papryczkę i pestki granatu, solimy i pieprzymy do smaku.

A potem tylko zajadać !


















niedziela, 23 kwietnia 2017

Kokosowa owsianka z herbatą matcha





Zalety sproszkowanej zielonej herbaty matcha aż trudno zliczyć. Wdarła się ona ostatnio na kulinarne salony i robi furorę. Za oceanem coraz częściej pojawia się nie tylko w formie naparu czy herbacianego matcha latte ale również dodawana jest do deserów i potraw. Swoją drogą patrząc na stan zdrowia Japończyków, którzy matchę piją niemalże co dnia, można z łatwością przyjąć, że jej właściwości zdrowotne są warte uwagi. Poczytajcie sobie o jej właściwościach, myślę, że warto. Ja miałam to szczęście pić matchę w najczystszej formie będąc w Japonii i muszę przyznać, że nie byłam zachwycona. Herbata ta jest bardzo konkretna i wyrazista w smaku i trudno mi przekonać się do picia matchy w formie naparu. Jednak uważam, że ma ogromny potencjał dodawana do innych potraw i deserów.
Dzisiaj zaproponuję Wam owsiankę z matchą, którą najlepiej przygotować wieczorem by rano zjeść na śniadanie. Jest bardzo przyjemna smaku i jakże zdrowa ;-) !

Składniki :
  • 1 szklanka kefiru lub jogurtu pitnego
  • 2-4 łyżeczki herbaty matcha (najlepsza jest japońska a nie chińska)
  • 1 szklanka mleka kokosowego
  • 1/4 szklanki nasion chia
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • 1 banan
  • 3/4 szklanki płatków owsianych
  • 1 łyżka miodu lub syropu z agawy lub klonowego opcjonalnie
Przygotowanie :

  1. Miksujemy ze sobą kefir, mleko kokosowe i banana. Następnie dodajemy herbatę matcha i cynamon i ponownie mieszamy. Możemy dosłodzić wszystko miodem lub syropem.
  2. Do miseczek lub szklanek rozsypujemy po około 1-2 łyżki nasion chia i 2-3 łyżki płatków owsianych, po czym zalewamy to naszym zielonym mlekiem.
  3. Mieszamy wszystko w miseczkach i odstawiamy do lodówki na noc.
  4. Rano możemy dosypać jeszcze płatków, troszkę herbaty matcha i na przykład ulubionych orzechów.
Smacznego !











czwartek, 13 kwietnia 2017

Ale jaja !


Już za chwileczkę...już za momencik Wielkanoc. W tym roku wszyscy radośnie na nią czekali, wiedząc, że wypada w kwietniu z nadzieją na słoneczne i ciepłe Święta...No niestety i tym razem pogoda postanowiła pokazać nam kto tu rządzi i Wielkanoc zapowiada się zimno i deszczowo. Ehhh...jak znam życie spędzimy ją więc przy stole a nie w ruchu. A skoro przy stole i raczej w naszych ciepłych domach to zadbajmy chociaż o nasze otoczenie i świąteczny wystrój, który wprawi nas w dobry nastrój. A jak Wielkanoc to oczywiście JAJA :-) Zabrakło mi oczywiście czasu na wcześniejsze kombinacje i dopiero w sobotę będę ozdabiać swoje tegoroczne jajka ale spieszę Wam z przypomnieniem moich pomysłów z poprzednich lat. Częstujcie się i działajcie !

Poniżej fotki a pod nimi linki do postów z poprzednich lat :-) 

Jajka ozdabiane lakierem do paznokci, czyli mój hit z ubiegłego roku.






Sposób przygotowania znajdziecie TUTAJ 









wtorek, 11 kwietnia 2017

Kokosowe gniazda wielkanocne







Wielkanoc zbliża się wielkimi krokami a doba jakoś tak wciąż za krótka by kombinować z nowymi przepisami...I jak zwykle obiecam sobie, że za rok będzie inaczej ;-)
Skupię się zapewne tym razem znowu na moich ukochanych mazurkach i z radością będę delektować się potrawami przygotowanymi przez mamę ale udało mi się jednak zrobić dla Was coś nowego, co uraduje wszystkie dzieciaki lubiące kokosowe desery.
Deser ten jest bardzo prosty i idealny wręcz do wspólnego przedświątecznego pichcenia. I choć zdaję sobie sprawę, że nie jest to żaden wyjątkowo wykwintny deser...a wręcz banalny to jednak uznałam, że w prostocie siła i warto się nim z Wami podzielić. Zobaczcie sami !

Jedyne czego potrzebujecie to metalowa foremka na babeczki ( taka z wgłębieniami), ewentualnie papierowe sztywne foremki na muffiny...masę trzeba ugniatać i cienkie papierowe papilotki do muffinek nie będą niestety odpowiednie.


Składniki : (na około 20 gniazdek )
  • 4 białka
  • 1 łyżka cukru
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 400 g wiórków kokosowych
  • krem czekoladowy typu Nutella lub roztopiona biała czekolada
  • czekoladowe jajeczka

Przygotowanie :

  1. Rozgrzewamy na początek piekarnik do 160°C.
  2. Zagłębienia w foremce na babeczki smarujemy masłem.
  3. W misce mieszamy ze sobą białka,sól i cukier. Następnie dodajemy wiórki kokosowe i mieszamy dokładnie.
  4. Do każdego zagłębienia/foremki nakładamy około 2 łyżki kokosowej masy i ugniatamy kciukiem albo korkiem od wina. Polecam zaokrąglony korek od wina musującego ;-)
  5. Pieczemy około 25 minut aż brzegi gniazd będą złociste i podpieczone lekko.
  6. Studzimy gniazda po upieczeniu, po czym smarujemy je kremem czekoladowym bądź roztopioną w kąpieli wodnej białą czekoladą. Na wierzchu układamy kolorowe jajeczka czekoladowe.

Gniazda przechowujcie w zamykanym pudełku żeby nie wyschły za bardzo i nie stwardniały.

Smacznego !















piątek, 31 marca 2017

Ryba pieczona w białym winie







Dzisiaj pierwszy raz od dawna na blogu zagościła ryba...w tym przypadku akurat wybór padł na dorsza, ale przepis ten wykorzystuję do różnych gatunków ryb i zawsze doskonale się sprawdza.

Ryby większość z nas lubi...ale przyrządzania ich w naszych kuchniach już niewielu ;-) Smażenie ryby w domu na ogół wiąże się z długim wietrzeniem...a i zdrowotnie nie jest idealne.
Dlatego ja polecam Wam pieczenie ryby w piekarniku...bezproblemowe i zdrowe. Ryba tak upieczona w białym winie jest bardzo soczysta i aromatyczna. 

W tej potrawie używam rozmarynu, który uwielbiam za to jak bardzo jest aromatyczny ale również często dorzucam trawę cytrynową, która jest dla mnie taką aromatyczną kropką na "i". Podczas pieczenia tej potrawy zapachy unoszące się po domu są na tyle apetyczne, że nawet mój syn, niekoniecznie przepadający za rybami prosi o swoją porcję po wyjęciu z piekarnika ;-) Jak zwykle jego opinia jest dla mnie najlepszą recenzją.

Pamiętajcie, że trawa cytrynowa jest opcjonalna. Możecie użyć suszonej równie dobrze, albo dorzucić suszone liście kafiru. Ja kupuję trawę co jakiś czas i mrożę ją w całości. Potem tylko w miarę potrzeby wyciągam potrzebną ilość pędów i dodaję do potraw. Zachęcam i Was do mrożenia trawy cytrynowej.

Składniki :
  • dowolna biała ryba - polecam filety z dorsza lub sandacza
  • świeży rozmaryn
  • 4-5 ząbków czosnku
  • oliwa z oliwek
  • sól, pieprz cytrynowy
  • białe wino - około 1/2-1 szklanki
  • trawa cytrynowa
Przygotowanie :


  1. Rozgrzewamy piekarnik do 180-200 ° C.
  2. Rybę dokładnie płuczemy i osuszamy ręcznikiem papierowym.
  3. Obieramy czosnek i kroimy go w cienkie plasterki.
  4. Rybę układamy w naczyniu do zapiekania, przyprawiamy solą i pieprzem, po czym układamy na niej plasterki czosnku. 
  5. Polewamy wszystko oliwą z oliwek i dorzucamy świeży rozmaryn oraz opcjonalnie trawę cytrynową.
  6. Pieczemy przez 10 minut, po czym dolewamy białe wino i pieczemy jeszcze około 15 minut.
         * Ja na ostatnie 5 minut nastawiam pieczenie z góry żeby zarumienić czosnek.


Smacznego !