poniedziałek, 28 grudnia 2015

Tarta z żurawiną i granatem






Gdy za oknem tak szaro-buro jak ostatnio, proponuję Wam coś na poprawę nastroju :-) Prosta, szybka tarta z owocami na kremie z mascarpone. Ja, jak na ten sezon przystało, użyłam czerwonych owoców - granatu i żurawiny, ale tak naprawdę każdy owoc będzie dobry. Wspominałam już o tej tarcie w poście z zeszłego roku, ale teraz zrobiłam nowe fotki a i przepis na krem został lekko zmodyfikowany. Poczytajcie i działajcie !

Przepis na kruche ciasto na tartę 

Składniki :  (na okrągłą formę o średnicy 24 cm)

200 g mąki
100 g masła
100 g cukru
1 jajko


Przygotowanie :

1. Na stolnicę wysypujemy mąkę, dodajemy do niej cukier oraz schłodzone masło, które siekamy na drobne kawałki.

2. Dodajemy jajko i energicznie zagniatamy ciasto.

3. Zawijamy ciasto w folię i wkładamy do lodówki na około 30 minut.

4. Po wyjęciu z lodówki z  ciasta musimy rozwałkować koło o średnicy trochę większej niż sama forma. Następnie układamy ciasto w formie dokładnie dociskając do dna i brzegów. Wstawiamy do lodówki jeszcze na czas nagrzewania piekarnika.

5. Piekarnik nagrzewamy do 180 C i wyjmujemy ciasto z lodówki nakrywając je folią aluminiową. Na folię wykładamy suchy groch albo ceramiczne kulki do pieczenia, by obciążyć ciasto. Możemy też położyć na folię kawałki jabłka.

6. Pieczemy ciasto 15 minut, po czym wyjmujemy folię z obciążeniem i dopiekamy jeszcze około 10 minut, aż ciasto się zarumieni.


Przepis na krem do tarty : wersja 1

Poniżej podam Wam składniki na taką ilość kremu, którą pokryłam jedną dużą tartę i dwie małe tarteletki. Możecie na wyczucie składniki dopasowywać do Waszych potrzeb.

Potrzebujemy :

2 serki mascarpone 250 g 
7 łyżeczek cukru pudru
7 łyżeczek śmietanki 30% do ciast i deserów

Mieszamy ze sobą wszystkie składniki w misce, robiąc to raczej energicznie bo mascarpone jest dość zbite i niezbyt łatwo zmieszać je z rzadką śmietanką. Jak lubicie bardzo słodki krem to dodajcie więcej cukru pudru.

Przepis na krem do tarty "lekki" : wersja 2 - ilość tego kremu wystarczyła na 2 tarty

2 kartoniki śmietanki kremówki 30% - kartonik ma 250ml
1 duże opakowanie mascarpone - 500g
syrop z agawy lub cukier puder

Najpierw ubijamy w mikserze śmietankę aż będzie puszysta ale nie do końca sztywna.
Następnie dodajemy po trochu serka mascarpone i mieszamy wszystko ze sobą, pod koniec dodając syrop z agawy albo cukier puder według uznania.


I gotowe !

Na wystudzoną tartę wykładamy krem a na wierzch wsypujemy owoce granatu lub żurawinę pokrojoną na połówki, wcześniej zasypaną cukrem.

Smacznego !





poniedziałek, 21 grudnia 2015

Cantuccini













Prędziutko przedświątecznie przypominawczy pościk o Cantuccini. Zrobiłam im nowe fotki, by jeszcze bardziej zachęcić Was do ich przygotowania :-) Jeśli macie w tym szalonym okresie chwilkę czasu to zróbcie je koniecznie! Wspaniale smakują maczane w świątecznej, zimowej herbacie albo dobrym winie. 
Ci, którzy znają te tradycyjne włoskie,twarde ciasteczka wiedzą, że można je kupić w naszych sklepach, jednak za bardzo wysoką cenę :-( Ja nauczyłam się je robić na kursie kuchni włoskiej i zapewniam Was, że są baaardzo proste do zrobienia i nie aż tak kosztowne, bo najdroższe tu są migdały. Cantuccini możemy przechowywać bardzo długo, w końcu twardsze już nie będą ;-) 

Powodzenia ! 

Składniki :

- 500 g mąki pszennej
- 400 g cukru
- 250 g migdałów całych za skórką
- 3 jajka całe
- 2 żółtka
- 50 g miękkiego masła
- 1 łyżka miodu
- szczypta sody oczyszczonej
- skórka z 1 pomarańczy

Przygotowanie :

1. Łączymy ze sobą w misce jajka, żółtka, masło, miód, skórkę pomarańczową oraz cukier i dobrze mieszamy.
2. Łączymy ze sobą mąkę, sodę oraz migdały rozbite na kawałki ( nie mielimy drobno  tylko rozbijamy na kawałki )
3. Następnie mieszamy wszystko ze sobą w jednej misce.
4. Z powstałego ciasta tworzymy wałek szeroki na 2 palce i wysoki na 1-2 palce ( robimy taką bagietkę ) i układamy wałki już na docelowej blaszce. By łatwiej było Wam tworzyć wałeczki - ciasto jest mooocno klejące :-) - obsypujcie dłonie i ciasto mąką. Pod każdy wałek ucinamy pasek papieru do pieczenia na tyle szeroki, by mógł otulać wałek z dołu i po bokach - chodzi o to, by podczas rośnięcia wałki się nie dotykały i odseparowane były papierem.
 5. Odstawiamy wałeczki na blaszce na około godzinę.
6. Rozgrzewamy piekarnik na 170 stopni C i pieczemy około 20-25 minut aż do zrumienienia - warto po 15 minutach zajrzeć.
7. Po upieczeniu wyjąć, ostudzić i kroić po przekątnej w plastry.
8. Następnie poukładać plastry płasko na blaszce a najlepiej na ruszcie grillowym by przewiew był z dwóch stron i podpiec jeszcze przez około 5-10 minut.
                                                 Wyjąć, ostudzić i zajadać :-)



piątek, 18 grudnia 2015

Żurawinowe ozdoby świąteczne

Święta tuż tuż...nasze domy powoli przekształcają się w magiczne krainy pachnące igliwiem, ciastkami i grzanym winem ;-) A dla tych, którym brak czasu lub pomysłu podsuwam propozycję na przystrojenie świątecznego stołu w naturalnym stylu : żurawiną i zielonymi gałązkami. Ja planuję jeszcze zrobić z żurawiny łańcuch na naszą choinkę :-) Dorzucę fotkę, jak będzie gotowy.
Zobaczcie jakie ładne i proste te żurawinowe ozdoby.    










niedziela, 13 grudnia 2015

Kruche ciasteczka świąteczne








Ciasteczka świąteczne to jeden z wielu powodów by uwielbiać Święta ;-) Jeden wielki i pyszny powód... Ja już od ładnych kilku lat oddaję się ciasteczkowemu szaleństwu i mam wrażenie, że z roku na rok robię ich coraz więcej. A to z dwóch powodów : pierwszy to wciąż rosnący apetyt Filipa na ciastka ;-) a drugi to rosnąca liczba fajnych ludzi wkoło, których chcę takimi cudeńkami obdarować przed Świętami. I choć samo pieczenie ciastek to pikuś...to już ozdabianie ich jest dosyć czasochłonne, w związku z czym moje noce przed Świętami są bardzo krótkie ;-) 

Co to za ciastka ?

A to są najprostsze ciasteczka kruche :-) A najczęściej prostota jest sama w sobie doskonała więc po co kombinować. Cały urok tych ciasteczek tkwi w ozdobach, których na naszym rynku jest już ogromny wybór. Ja swoje ciastka przyozdabiam tradycyjnym lukrem oraz amerykańskimi lukrami w tubkach i lukrami żelowymi firmy Wilton. Ważne jest tylko, żebyście wiedzieli, że ten lukier żelowy nie zastyga na całkiem twardo, w związku z czym nie można kłaść takich ciasteczek jedno na drugie bo się skleją. Ja na ogół do słoiczka wkładam na spód ciasteczka kakaowe albo takie bez lukru a na wierzch układam te ozdobne żeby niczego nie dotykały.






Składniki :

* 300 g mąki  - najlepiej przesianej przez sito
* 150 g miękkiego masła
* 50 g cukru pudru - przesianego przez sito
* 2 łyżeczki proszku do pieczenia
* 4 łyżeczki cukru waniliowego
* 1 jajko

Przygotowanie :

Łączymy ze sobą wszystkie składniki - najpierw wszystkie suche, następnie dodajemy mokre.
Zagniatamy ciasto i wkładamy zawinięte w folię albo ścierkę do lodówki na 20 minut.
Następnie nagrzewamy piekarnik do 180-190 C.
Po wyjęciu z lodówki ciasto trzeba rozwałkować na grubość około 3mm i powycinać ciastka foremkami. Ciastka układamy na blasze wyłożonej papierem i pieczemy około 10 minut.

Ja ozdabiam lukrami i posypkami gotowe upieczone ciasteczka. Czasem jednak robię bez lukrów, wersję mniej słodką ale równie pyszną  z orzeszkami i skórką pomarańczową, a wtedy ciastka przed pieczeniem smaruję jajkiem ( używam do tego pędzla) i posypuję drobno kruszonymi orzeszkami i skórką pomarańczową.

UWAGA ! Wskazówka :-)

Jeśli dysponujecie w domu płaskimi sporymi deskami z silikonu do krojenia albo bardzo płaską blachą do pieczenia to proponuję Wam taki trik :-)
Po zagnieceniu ciasta formujemy w folii spożywczej kwadrat, który rozwałkowujemy następnie na placek przez folię bezpośrednio na papierze albo macie, na których będą potem pieczone. Robimy kilka takich partii i zostawiamy nakryte tą folią spożywczą. Takie gotowe rozwałkowane placki jeden na drugim układamy w lodówce na te 20 minut.
Co nam to daje ?  To, że ciasto schłodzi się już w formie gotowej do wycinania foremkami. Wycina się wtedy dużo lepiej, bo nie jest ono klejące i łatwiej odchodzi od foremek.

Powodzenia !






środa, 9 grudnia 2015

Słodkie choinki






Nadszedł nareszcie ten wspaniały okres przedświątecznej krzątaniny, domowych wypieków i dekorowania domu. Uwielbiam ten okres, gdy dom zmienia się w jakąś magiczną krainę pełną zapachu ciastek i świeczek. Co roku obiecuję sobie, że część rzeczy przygotuję wcześniej, by potem nie zarywać nocy przed samą Wigilią...ale oczywiście nic z tego nie wychodzi a mój grafik i tak pęka w szwach ;-) Tak czy inaczej uwielbiam ten czas...jedyny mankament to te kalorie, które trafiają nie tam gdzie trzeba...ale myślę, że w tym okresie można poszaleć a pilnować się ponownie po Nowym Roku ;-) W końcu mówią, że trzeba słuchać swojego organizmu...a mój w tym okresie ewidentnie domaga się endorfin z kakaowych ciastek, glutenu z pysznych pierogów mamusi, cukru z kruchych ciasteczek...i jeszcze kilku ważnych substancji ;-) I jak ja miałabym mu odmówić ??? No jak ?! :-)

Poniżej macie przepis na ślicznie efektowne i pyszne choinki, które polecam również jako słodki podarunek. Zwróćcie proszę tylko uwagę na to, że choineczki zrobione z dmuchanej kaszy jaglanej są twarde i trzeba je gryźć z wysiłkiem...co może być kłopotem dla szczerbatych maluchów. Jeśli macie w domu takie maluchy to proponuję jednak zrobić choinki z ryżu dmuchanego, ponieważ ziarenka są większe i całość po zastygnięciu nie będzie taka twarda.


Składniki : (na około 10 niedużych choinek)

  • 3 szklanki dmuchanej kaszy jaglanej albo ryżu dmuchanego
  • 1,5 łyżki masła
  • 150-200 g jasnych pianek marshmallows (mogą być białe i różowe) 
  • zielony barwnik spożywczy
  • około 10 czekoladek na podstawę choinki 
  • ozdobne posypki, gorszki
  • klej spożywczy albo lukier do przyklejenia podstawy i ozdób


Przygotowanie :

  1. W dużym garnku rozpuszczamy masło z piankami na małym ogniu.
  2. Do płynnej już masy dodajemy barwnik spożywczy do momentu uzyskania pożądanego koloru.
  3. Dodajemy do masy kaszę dmuchaną albo ryż i energicznie mieszamy by równomiernie się wszystko zazieleniło.
  4. Wyjmujemy porcję mniej więcej wielkości małej garści i w rękach formujemy kształt choinki.
       Uwaga ! Jeśli masa będzie Wam się kleić do rąk to lekko je zmoczcie, a najlepiej róbcie
       to w rękawiczkach.
  1. Na spodzie czekoladki zróbcie kropkę z lukru lub kleju spożywczego by przykleić choinkę.
  2. Na koniec możecie podoklejać również kolorowe posypki lub groszki cukrowe.

Odstawcie choinki do ostygnięcia, tak długo by podstawa byłą dobrze sklejona z choinką.

Możecie takie choineczki przygotować również na słodkie prezenty albo ozdobić nimi świąteczny stół, bo bardzo efektownie się prezentują.

Smacznego !


 


wtorek, 8 grudnia 2015

Ciasteczka kakaowe Nigelli






Dzisiaj chcę przypomnieć się Wam z przepisem na cudownie smaczne i bardzo proste ciasteczka, które doskonale nadają się na Święta, ale nie tylko. Pisałam o nich już zeszłej zimy, jednak w tym roku udało mi się je lepiej sfotografować :-) Te ciasteczka przygotowuję na Święta już od kilku lat i wciąż cieszą się ogromnym powodzeniem. Do ich wykonania potrzebujemy niewiele składników, robi się je szybko i bez żadnych kuchennych sprzętów czy foremek. Przepis ten jest przepisem Nigelli, choć ja robię ciasteczka trochę inaczej. Z przepisu Nigelli powinno ich wychodzić około 24, a mnie wychodzi około 80 :-)
Wynika to z tego, iż wypróbowałam wersję większych i grubszych ciasteczek i stwierdziłam, że robienie mniejszych i cieńszych bardziej mi pasuje. Są bardziej delikatne i takie "na raz do buzi". Ale jest to kwestia bardzo indywidualna, więc zachęcam do eksperymentowania z rozmiarem ciasteczek.
Ciasteczka, które zrobicie mogą różnić się kolorem od moich. Wszystko tutaj zależy od tego jakie macie kakao. Ja używam organicznego gatunku, który kupiłam w sklepie ze zdrową żywnością i jest ono zdecydowanie jaśniejsze od tego kakao, które mamy na półkach w supermarketach. W zeszłym roku robiłam dwie partie, każdą z innego gatunku kakao i jedne były jasne a drugie ciemne. Nie wpływa to jednak znacząco na smak ciastek.

Składniki : 

 * 250 g miękkiego masła 
 * 150 g drobnego cukru
 * 40 g kakao 
 * 300 g mąki
 * 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
 * 1 łyżeczka proszku do pieczenia

Opcjonalnie : orzeszki rozdrobnione, migdały, skórka pomarańczowa lub kolorowe posypki

Przygotowanie :

1. Rozgrzewamy piekarnik do 170 C i wykładamy blachę papierem do pieczenia lub silikonową matą do wielokrotnego użytku.
2. Ucieramy w misce masło z cukrem aż otrzymamy lekką i puszystą masę.
3. Dodajemy do masy kakao (przesiewając przez sitko jeśli są grudki) a później mąkę z sodą oczyszczoną i proszkiem do pieczenia.
Można również wszystkie składniki na raz wrzucić do malaksera czy Thermomixa i wymieszać.
4. Ciasto, które otrzymacie jest miękkie i bardzo lepkie, więc najlepiej będzie jak do formowania ciasteczek użyjecie cienkich lateksowych rękawiczek.
Odrywamy z naszej masy kawałek wielkości mniej więcej orzecha włoskiego, formujemy kulkę a następnie rozgniatamy ją na płasko na blaszce - wychodzi nam mały płaski krążek.

5. Układajcie krążki w odstępach, gdyż ciastka troszkę rosną a lepiej żeby się nie stykały po wyrośnięciu. 
6. Ciasteczka można udekorować orzechami, migdałami czy kolorową posypką przed pieczeniem.
7. Pieczemy ciasteczka przez 15 minut i wyjmujemy do ostygnięcia najpierw przez około 10 minut na blasze, przekładając później na kratkę do studzenia.


Ciasteczka można również pokryć lukrem czy czekoladową polewą z kakao, cukru pudru i wrzątku.

I co ważne : ciasteczka można mrozić nawet na 3 miesiące i rozmrażać w temperaturze pokojowej.

Smacznego !!!




poniedziałek, 30 listopada 2015

Tortilla z kozim serem i puree z dyni


Dziś przepis dla zapracowanych czyli na danie w kilka minut :-) 
Namawiałam już wcześniej do przygotowania sobie na zapas puree z dyni, gdyż przydaje się do wielu pysznych potraw. Jedną z nich jest właśnie tortilla z puree z dyni, kozim serem i suszonymi pomidorami.

Potrzebujecie placków tortilli, które można przygotować samemu, jednak równie dobrze jest wykorzystać te, które dostępne są na sklepowych półkach - szczególnie polecam takie z różnymi ziarnami.

Placek tortilli smarujemy najpierw miękkim kozim serem, następnie na wierzchu rozprowadzamy puree z dyni, na którym układamy jeszcze suszone pomidory. Możecie dorzucić jeszcze coś zielonego - na przykład rukolę :-) Zawijamy albo w rulonik albo składamy w trójkąt i podsmażamy na patelni do zrumienienia.

Ot i cała filozofia :-) Szybkie, smaczne i proste - w sam raz dla zabieganych.

Smacznego !













poniedziałek, 23 listopada 2015

Różowy grejfrut otulony wanilią







Dzisiaj mam dla Was przepis niby banalny...ale za to genialny !
Przepis ten jest dla mnie niezwykły, bo ma wartość sentymentalną. Jest to bowiem deser, który robi moja przyjaciółka Julia i odkąd się znamy staramy się robić go razem jak tylko się spotkamy. Na szczęście dla naszych talii mieszkamy w odległości prawie 200 km od siebie i nie robimy go zbyt często ;-) Bo to taki typ deseru, który można jeść bez opamiętania i najchętniej w środku nocy ;-) !

Do przygotowania deseru potrzebujemy :

- różowe grejfruty
- serki waniliowe homogenizowane
- ekstrakt lub laskę wanilii
- syrop z agawy lub cukier



Ważne jest by zachować odpowiednie proporcje grejfrutów do serków - zawsze o jeden serek więcej niż ilość grejfrutów.  Czyli np. na 3 owoce kupujemy 4 serki waniliowe.

Grejfruty obieramy i najlepiej w rękawiczkach usuwamy wszystkie gorzkie błonki i wrzucamy je do miski. Zalewamy je serkami i w rękawiczkach rozdrabniamy delikatnie grejfruty. Mieszamy dłońmi rozdrabniając. Cały urok tego deseru to te drobniutkie kawałeczki owoców.

Na koniec dosładzamy deser lekko do smaku syropem z agawy lub cukrem, dodajemy ekstrakt waniliowy albo laskę wanilii.

Smacznego :-) 



niedziela, 22 listopada 2015

Ciasto żurawinowo-pomarańczowe z orzechami



Kochani dziś chcę przypomnieć Wam przepis z zeszłego sezonu na cudowne ciasto żurawinowo-pomarańczowe z orzechami. Zrobiłam mu nowe fotki i mam nadzieję, że zachęcę Was do niego. Jest wyjątkowo wilgotne i aromatyczne. Koniecznie wypróbujcie jak uda Wam się kupić świeżą żurawinę.

Składniki :

* 4 szklanki mąki - ! szklanka ma mieć 250 ml, ja używam miarki "cup" właśnie o tej pojemności !
* 2 łyżeczki sody oczyszczonej
* 1,5 łyżeczki soli
* 2 szklanki cukru + 1/4 szklanki do zasypania żurawiny
* 4 szklanki świeżej lub mrożonej żurawiny przekrojonej na połówki
* 2 łyżki tartej świeżej skórki pomarańczowej
* 2 jajka
* 1 szklanka soku z pomarańczy
* 1 szklanka wody
* 2/3 szklanki oliwy lub oleju
* 2 szklanki posiekanych orzechów pekan lub włoskich

Zobaczcie na zdjęciu jak duża wychodzi porcja tego ciasta :

ciasto żurawinowe


Przygotowanie :

1. Przekroić żurawinę na połówki i zasypać 1/4 szklanki cukru i odstawić na bok.

2. Zmieszać ze sobą mąkę, sodę oczyszczoną oraz sól - odstawić.

3. W kolejnej misce zmieszać ze sobą 2 szklanki cukru, skórkę pomarańczową oraz oliwę.

4. Dodać jajka i wymieszać.

5. Powoli dodać do powyższych suche składniki (mąka, soda i sól), następnie sok pomarańczowy i wodę.

6. Gdy wszystko już ze sobą zmieszamy to dodajemy posiekane orzechy oraz żurawinę.

7. Gotową masą wypełniamy nasmarowane tłuszczem małe foremki. 

8. Pieczemy w piekarniku rozgrzanym do 175 C przez 35-45 minut, sprawdzając na koniec patyczkiem czy ciasto nie przykleja się do patyczka.

UWAGA ! Przepis przystosowany jest do małych foremek, ja miałam ich za mało i użyłam również dużej keksówki (prawy górny róg na zdjęciu powyżej) i był to błąd ! Ciasto w keksówce nie upiekło się oczywiście w tym czasie co reszta. Możecie piec oczywiście dłużej ale może być wtedy bardziej spieczone z wierzchu. 

* Przetestowany czas pieczenia ciasta w keksówce to 65 minut, ale pamiętajcie by sprawdzać, bo każdy piekarnik jest inny.

Małe foremki okazały się doskonałe, wyglądają cudnie, można takie małe porcje rozdawać najbliższym :-) Kupiłam je ostatnio w Tesco i wiem, że są w ciągłej sprzedaży.

Smacznego !!!



poniedziałek, 16 listopada 2015

Kruche ciasteczka "shortbread" z żurawiną



Wielkimi krokami zbliża się Grudzień :-) Uwielbiam ten zimowy miesiąc, gdzie głowę zaprzątają przygotowania do Świąt. Dla mnie to czas bardzo magiczny i pełen działania...ależ też pełen kulinarnych przyjemności. Ach...ten zapach świątecznych ciasteczek w piekarniku...grzanego wina w garnku...wprost uwieeelbiam ten czas, choć często mam tak dużo roboty, że podpieram się niemalże nosem a mój kręgosłup błaga o litość ;-) Rozmarzyłam się...noc mnie zastanie za chwilę a przepis sam się nie napisze ;-) Piszę więc co następuje o tych uroczych, kruchutkich ciasteczkach z żurawiną :


Składniki :

* 200 g masła w temperaturze pokojowej
* 1 szklanka i 4 łyżki cukru pudru
* 3 łyżeczki olejku waniliowego
* 2 łyżki skórki otartej z pomarańczy
* 1/2 szklanki świeżej lub suszonej żurawiny, drobno pokrojonej
* 2 szklanki mąki
* 1/4 łyżeczki proszku do pieczenia
* 2 szczypty soli


Przygotowanie :

1. W mikserze ucieramy masło na gładką masę, po czym powoli, po trochu, dodajemy cukier puder aż się dobrze połączy z masłem.
2. Dodajemy olejek waniliowy, skórkę pomarańczową oraz sól i dobrze mieszamy.
3. Na koniec dodajemy mąkę i proszek do pieczenia. Mieszamy do uzyskania gładkiej masy.
4. Do masy wrzucamy żurawinę i szybko mieszamy.
5. Ciasto formujemy w dwa wałki, które zawijamy w papier do pieczenia albo folię spożywczą i wkładamy do lodówki na co najmniej 1 godzinę.

6. Piekarnik nagrzewamy do 180 C.
7. Wyjmujemy nasze ciasto z lodówki, odwijamy z papieru i kroimy w dość grube plastry.
8. Plastry układamy na blaszce z papierem do pieczenia w odległości około 2cm od siebie, jeśli nie chcecie by złączyły Wam się podczas pieczenia.
9. Pieczemy przez około 12 minut, aż się lekko zarumienią.

Smacznego !







sobota, 14 listopada 2015

Kasztany pieczone z solą i rozmarynem




Ciekawa jestem czy jedliście kiedyś kasztany...Będąc we Francji jest duża szansa, że tak :-) Ja też kiedyś jadłam kasztany jadalne kupione na ulicznym straganie...ale jakoś wtedy mnie nie zauroczyły i nie do końca rozumiałam zachwyt Francuzów. Minęło kilka lat, ja dojrzałam do próbowania coraz to nowych rzeczy i tak, gdy natknęłam się na kasztany jadalne w Tesco, postanowiłam je odkryć na nowo. Ach cóż to było za odkrycie ! Sposób ich przygotowania, który Wam dzisiaj zaprezentuje kompletnie mnie oczarował. Zaniosłam już ten przysmak na dwa rodzinne spotkania i ku mej radości oczarował już wszystkich :-) Zapewniam Was, że warto spróbować !

Potrzebujecie :

* kasztany jadalne
* sól
* masło roztopione
* świeży rozmaryn 

Sposób przygotowania :

Kasztany nacinamy ostrym nożem na skos, tworząc po zaokrąglonej stronie krzyżyk (tak, by kasztan od spodu miał płaską stronę). Dopilnujcie tego, by łupinka była dobrze przecięta.
Ponacinane kasztany wkładamy do miski z wodą na 1 minutę.
Potem je osuszamy i wkładamy do miski. Zalewamy je roztopionym masłem (ilość musi być taka by swobodnie je wymieszać w maśle) i solimy. Fajnie użyć tu soli w płatkach albo gruboziarnistej wymieszanej w drobną. Do kasztanów dodajemy świeży rozmaryn - nie żałujcie go, cudownie smakuje upieczony !

Nagrzewamy piekarnik do 180 C. Kasztany układamy na płasko, na blaszce, centralnie na folii  aluminiowej, którą  zgniatamy dookoła kasztanów tak,by stworzyć jakby gniazdo z wyższymi brzegami, żeby nie rozlewało się masełko. Jeśli w misce zostało Wam masło z rozmarynem to wylewamy je na kasztany.

Pieczemy około 35-40 minut.

Zajadamy je najlepiej gorące obierając rękami z ponacinanych łupinek (brudząc rączki :-) albo rozkrajamy nożem wzdłuż nacięć i wyjadamy z łupinek.

Polecam na talerzu już, na każdego kasztanka, położyć sobie odrobinę masła by się rozpuściło. Mhhmmmm....na samo wspomnienie ślinka mi cieknie ;-)

Smacznego !!!




niedziela, 8 listopada 2015

Kotleciki z kalafiora, komosy i jarmużu





Jako fanka jarmużu, dzisiaj przemycam go Wam w wegetariańskich kotlecikach z kalafiora i komosy ryżowej. Kotleciki te mogą same w sobie być daniem, ale doskonale sprawdzą się też jako dodatek do potrawy mięsnej. Całkiem niezłe okazały się być również na zimno :-)

Składniki :

* 1 szklanka komosy ryżowej (suchej)
* 2 szklanki bardzo drobno posiekanego kalafiora 
* 2 szklanki bulionu warzywnego
* 2 liście jarmużu bez twardych łodyg (drobno posiekane)
* 1 szalotka drobno posiekana
* skórka utarta z 1/2 cytryny
* 2 jajka
* 1 łyżeczka soli
* 1/2 łyżeczki czarnego pieprzu
* 1/2 łyżeczki ostrej papryki
* tłuszcz do smażenia

* ewentualnie tarta bułka do zagęszczenia 

Przygotowanie :

1. Mieszamy komosę, kalafiora i bulion w średnim garnku i zagotowujemy.
2. Zmniejszamy ogień, przykrywamy garnek i gotujemy przez 20-30 minut, aż komosa i kalafior będą miękkie.
3. Dodajemy do uzyskanej masy pozostałe składniki i dokładnie mieszamy.
4. Formujemy w dłoniach niewielkie kotleciki i smażymy na średnim ogniu do zarumienienia obydwu stron.

Uwaga ! jeśli zaobserwujecie, że masa słabo się łączy i kotleciki rozpadają się podczas smażenia to dodajcie bułkę tartą albo trochę mąki. Pamiętajcie by lepić małe kotleciki i ściskać w dłoniach masę - wtedy jest większa szansa, że się nie będą rozpadać.
A jak Wam się kilka rozpadnie to zróbcie z nich podsmażone puree ;-)